annagrodzka blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: wybory-2011

ZWYCIĘŻYLIŚMY

31 komentarzy

Kochani,

Już zwyciężyliśmy! W trakcie tej kampanii i w ciągu ostatnich
lat doznałam tyle dobrego, doświadczałam tak wiele pomocy i słów wsparcia od
niezliczonych przyjaciół, ile nie udało mi się przeżyć i doświadczyć przez całe
moje życie. Wspólnie zabiegamy o nowoczesną i sprawiedliwą Polskę. O Polskę
ludzi różnych, a równych, o nasze dobre miejsce na ziemi.

Zwyciężyliśmy naszą solidarnością, determinacją, dobrymi
uczuciami, jakie przeżywamy i siłą, jaką okazaliśmy. Zmieniamy świat wokół nas.

Wierzę, że osiągniemy sukces wyborczy – że ludzie, którzy w
ostatnim czasie (podobnie jak przez wiele ostatnich lat) walczyli o realizację
naszych wspólnych wartości, a teraz obecni na różnych listach wyborczych,
uzyskają w tych wyborach mandat parlamentarny.

To będzie przełom. Uzyskamy dzięki temu nowe możliwości
działania, aby zmieniać Polskę.

Ale nawet jeśli nie wszystkim się to uda, to i tak JUŻ
ZWYCIEŻYLIŚMY. My wszyscy!!!

 

Dziękuję tym wszystkim, od których słyszałam słowa wsparcia,
a przede tym,  którzy mieli możliwość
pomóc mi swoją pracą i wsparciem finansowym dla mojej kampanii.

 

Dziękuję tym wszystkim, którzy pójdą w niedzielę zagłosować
na kogokolwiek z nas – ludzi, dla których świat wolnych i równych ludzi stanowi
wartość, o którą zabiegamy.

Dziękuję Wam.

 

To ostatnia chwila, żeby zmobilizować wszystkich do
głosowania.

A więc proszę głosujcie w niedzielę zgodnie ze swym
sumieniem i przekonaniem. Zaapelujcie do swoich przyjaciół. Wierzę, że nie
zapomnicie także o mnie.

Ania Grodzka

[...]Podobne deklaracje składa Anna Grodzka z Ruchu Palikota. Jeszcze kilka
lat temu miała na imię Krzysztof. Prowadziła firmę poligraficzną, była
mężem i ojcem. Od dzieciństwa wiedziała jednak, że różni się od kolegów.
W zamkniętej szafie trzymała damskie ciuchy i kosmetyki. Dziś Anna
Grodzka jest już po operacjach i terapii hormonalnej. Skończyła
psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, prowadzi grupy wsparcia dla
osób transpłciowych, jest prezesem fundacji Trans-Fuzja.
W Sejmie chciałaby zmienić ustawę o partiach, by w parlamencie było
więcej sił politycznych. – Trzeba naprawić system demokratyczny.
Społeczeństwo musi być w pełni reprezentowane – mówi Grodzka. Będzie też
walczyć o wyraźny rozdział Kościoła od państwa,
wprowadzenie wychowania seksualnego do szkół oraz o ustawę o określaniu
płci, by – podobnie jak w Australii – obywatel mógł wpisać w dowodzie
trzecią płeć. – Będę monitorowała powstawanie ustaw, by nikogo nie
dyskryminowały – mówi Grodzka.[...]

http://polska.newsweek.pl/z-parady-do-sejmu,82813,2,1.html

1 października 2011 r. odbył się czat z prezeską Fundacji Trans-Fuzja. Była to rozmowa o sytuacji osób trans oraz o
motywach kandydowania do Sejmu RP z list Ruchu Poparcia Palikota.

Zapis czatu: http://czat.onet.pl/1650757,0,0,anna_grodzka,archiwum_dyskusji.html


WYBORY 2011: Anna Grodzka o Krakowie


W ramach naszego serwisu o tegorocznych wyborach parlamentarnych
prezentujemy informacje, jakich udzieliła nam Anna Grodzka, starająca
się o wejście do Sejmu z listy Ruchu Palikota. „Jedynka” krakowskiej
listy pisze o Krakowie, jego problemach i o tym, co należy zrobić, by
Kraków się rozwijał.

„Problemy z jakimi spotykają się mieszkańcy Krakowa, są podobne do tych,
które występują w wielu, zwłaszcza dużych miastach Polski, jednak
Kraków jest symbolem Polski i perłą w Jej koronie. Władze centralne
powinny to dostrzegać i uszanować.

Swoją rolę jako posłanki postrzegam w kategoriach tworzenia warunków i
możliwości, które powinny być wykorzystywane między innymi przez władze
samorządowe Krakowa. Będę współpracować z samorządem i władzami Krakowa
wspierając w parlamencie działania samorządu, a nie zastępować go, czy
przeciągać linę w przeciwnym kierunku. Będę opowiadać się za
rozwiązaniami w uchwalanym przez parlament prawie, rekomendacjach czy
interwencjach poselskich, które służyć będą tworzeniu przestrzeni
przyjaznej mieszkańcom, likwidowaniu barier i nadmiernej biurokracji w
kontakcie z urzędami. Szczególnie ważnym problemem Krakowa jest
rozwiązywanie problemów komunikacji, a także działania nakierowane na
rozwój rynku pracy i usuwanie barier dla małych i średnich
przedsiębiorstw. Chcę opowiadać się za inicjatywami instytucji
społeczeństwa obywatelskiego w taki sposób aby faktyczne uwzględnianie
głosu lokalnych społeczności stało się faktem. Będę zabiegać o
udzielanie wsparcia dla Krakowa w pozyskiwaniu środków z budżetu
państwa.

W swojej pracy będę prosić o wsparcie tych osób, dla których ważna jest
równościowa polityka społeczna, i tak bardzo potrzebny Krakowowi
priorytet dla rozwoju kultury. Kraków tętni życiem kulturalnym, ale cała
Polska oczekuje, że Kraków będzie jednoznacznie stolicą kultury
polskiej.

Pragnę Polski świeckiego państwa będącego przykładem przestrzegania praw
człowieka i równoprawnego traktowania wszystkich wyznań i osób
bezwyznaniowych. Pragnę nowoczesnego Krakowa, będącego miejscem
przyjaznym dla wszystkich, także dla imigrantów, osób homoseksualnych i
transpłciowych. Istotną rolę odgrywa tutaj tworzenie realnych warunków
dla rozwoju instytucji społeczeństwa obywatelskiego, wspieranie
oddolnych inicjatyw kulturalnych i nakierowanych na likwidację
dyskryminacji.

Sądzę, że ważnymi w przypadku Krakowa postulatami związanymi z takim
postrzeganiem otaczającej nas rzeczywistości powinny być uwzględnienie
przez władze miasta szeregu inicjatyw społecznych i działań niezależnych
organizacji społeczeństwa obywatelskiego starających się zwrócić uwagę
na np. postulaty Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu
Lokalnym, brak obecności szkoleń z zakresu przeciwdziałania
dyskryminacji w instytucjach edukacyjnych. Konieczne jest wprowadzenie
narzędzi partycypacji mieszkańców w decydowaniu o przyszłości dzielnic
miejskich.

Problemem komunikacyjnym Krakowa jest także wybudowanie drugiego odcinka
drogi ekspresowej S7, stanowiącej równocześnie wschodnią obwodnicę
miasta, czy poprawa jakości dróg wylotowych z miasta we wszystkich
kierunkach. Potrzebne jest także ciągłe modernizowanie i rozwój
komunikacji miejskiej, do której dostęp nie zawsze jest łatwy. Te
działania wymagają wsparcia Państwa. Będę zabiegać o to wsparcie.”

Anna Grodzka – Kandydatka na Posła w okręgu 13 Kraków, pozycja 1.
Lista: nr 4 Ruch Palikota
———————————–
http://www.lovekrakow.pl/aktualnosci/wybory-2011-anna-grodzka-o-krakowie_259.html

Przepychanki wyborcze między PO a PIS
może byłyby śmieszne, gdyby nie to, że niosą tragiczne skutki.
Można odnieść wrażenie, że nasza klasa polityczna nie rozumie
albo nie chce zrozumieć współczesnej rzeczywistości. Tymczasem
rozumienie procesów społecznych i ekonomicznych dzisiejszego świata
jest kluczem do zrozumienia polskiej rzeczywistości. Główni aktorzy sceny politycznej na naszych oczach odgrywają
spektakl – żenujące teatrum dla maluczkich. Nie będzie dialogu –
nie będzie naprawy.


Kryzys finansowy dopiero się zaczął.
To nie wróżba – to konsekwencja faktów. Będzie trwał i
pogłębiał się, gdyż jest nie tylko skutkiem „błędnej
polityki finansowej”, produkcją bańki finansowej – papierowego
pieniądza bez pokrycia – ale też skutkiem obowiązującej w
ponowoczesnym świecie doktryny ekonomiczno-politycznej. W sieci
zglobalizowanego rynku światowego nie można zidentyfikować węzłów
władzy. Nie są już nimi centra finansowe Stanów Zjednoczonych czy
instytucje europejskie. Nie są jeszcze nimi potężne państwa,
takie jak Chiny, czy nawet międzynarodowe korporacje. Władza
oderwała się od rządów państw, a nawet, co wydaje się
paradoksalne, od zarządów banków. Oderwała się od polityki,
oderwała w ten sposób od społeczeństw i od człowieka.
Uwolniliśmy Dżina z Lampy Alladyna. Puszka Pandory jest otwarta.
Rządzi nami chciwość, jeden z najgorszych ludzkich instynktów.
Chciwość jako wartość, chciwość jako usankcjonowana zasada.
Chciwość w płaszczu ekonomicznej doktryny. Pieniądz – władza bez
oblicza, odpowiedzialności i moralności.



Dziś rządzi światem zglobalizowana
sieć kapitału. Trzeba tę prawdę dostrzec, by zyskać szansę.
Trzeba pokory wobec faktów, a nie wobec pieniądza, by zacząć
rozmawiać. Szansą świata jest podjęcie procesu zmiany systemu
ekonomiczno-społecznego i naprawa demokracji. Przede wszystkim
poprzez egalitaryzujące reformy w sferze podziału dóbr i
ucywilizowania procesów finansowych. Demokratycznie wybierane władze
muszą odzyskać nad nimi kontrolę. Zmiana zasad.



Nasza, w znacznej
mierze skorumpowana, klasa polityczna usiłuje pazurami utrzymać się
przy władzy nie dla naprawy systemu, ale dla czerpania z niego
korzyści.
Nie mają pomysłu na Polskę. Stawiają nasz
statek bokiem do fali zamiast płynąć pod wiatr. Polska ma szansę
nie wlec się, jak to często bywa, w ogonie zmian. Mamy szansę nie
ponieść tragicznych skutków społecznych niepokojów, czy powiem
wprost: przelewu krwi. Obecny potencjalnie w demokracji, bo obecny w
nas, humanizm i społeczna solidarność, może być sposobem na
naprawę, odzyskanie władzy nad procesami destrukcji. Niezbędna
jest taka reforma systemu demokracji we wszystkich jej przejawach (od
systemu przedstawicielskiego po zasady realizacji informacji
publicznej) aby władza odzyskała swoją społeczną legitymizację,
oraz podjęcie działań uniezależniających państwo od niektórych
globalnych, destrukcyjnych procesów ekonomicznych.



Społeczna frustracja narasta także w
Polsce. Jej źródłem jest niedola i bieda obejmująca coraz
liczniejsze grupy społeczne, a także nierówność praw. Ale nie
tylko pozostawiająca wiele do życzenia jakość życia, ale przede
wszystkim brak szans. Przede wszystkim brak szans ludzi młodych na
uzyskanie godziwie opłacanej pracy i emerytów na przeżycie godnie
swojego życia. Sytuacja ta wymaga reformy zasad podziału dochodu
narodowego a także reformy funkcji, a raczej braku funkcji, państwa.
Ludzie mają coraz mniej osobistych szans i coraz mniej politycznego
wyboru. Buntują się lub czują potrzebę zmiany. Przejawy tej
frustracji w łagodnej formie widzieliśmy na placach Hiszpanii,
widzimy w Tel Awiwie, obserwowaliśmy także brutalne incydenty w
Anglii i Grecji. Czy czeka nas to w Polsce? Prawdopodobnie tak. To
początek postępującego w świecie procesu zmiany sposobu
sprawowania władzy, zmiany systemu polityczno-ekonomicznego.
Sfrustrowani angielscy „chuligani” to harcownicy zwiastujący,
mówiąc słowami Wallersteina, „koniec świata, jaki znamy”.
Jednak ten świat nie musi spłynąć krwią. W naszym kraju
dokonaliśmy rewolucji okrągłego stołu – teraz postawmy na
polityczny merytoryczny dialog.



Musimy przeciwdziałać ludzkiej
frustracji. Zreformować system społeczno ekonomiczny w taki sposób,
by władza wróciła do demokratycznie wybieranych przedstawicielstw.
Możemy i musimy uruchomić potężne społeczne rezerwy tkwiące w
niegłosującej większości.



Wybieramy parlament na bardzo trudny
czas. Ale na listach wyborczych mainsreamowych partii nie dostrzegam
Josepha Stiglitza, Zygmunta Baumana ani Edwina Benedyka czy Magdaleny
Środy i Wiktora Osiatyńskiego, ale także nie widzę ludzi, którzy
chcieliby się od nich uczyć. Politycy głównych sił politycznych
w Polsce, wbrew pozorom bardzo podobni do siebie, poruszają się jak
w karuzeli w kręgu coraz bardziej ograniczonej świadomości i w
wielu przypadkach już nie reprezentują większości społeczeństwa.
Utracili jego legitymację. W zacietrzewionej walce o własną
pozycję polityczną zachowują się jak głuszce. Nie dostrzegają
szansy dla Polski, jaka zawarta jest w szerokim społecznym dialogu.
Budują fosę wokół swej twierdzy, nie godząc się na żadne nowe
towarzystwo na własnej imprezie. Wybierajmy zgodnie z własnymi
przekonaniami i sumieniem – zagłosujmy wreszcie nie „przeciw”
czemuś, a „za”. Za różnorodną, egalitarną Polską, za Polską
szans dla wszystkich
.

 

Zdecydowałam się
na kandydowanie do Sejmu z list Ruchu Palikota w Krakowie, bo chcę,
aby głos ludzi wykluczonych i dyskryminowanych w polskim systemie
politycznym był słyszalny.

Całe swoje świadome życie
miałam przekonania lewicowe. Wiele lat byłam wyborcą SDRP, a potem
SLD. Ale nie tylko głosowałam na lewicę, ale również aktywnie
pracowałam dla partii nie zabiegając o partyjne funkcje. 












Robiłam to dopóki
byłam przekonana, że moja praca umacnia lewicowy punkt widzenia i
lewicowe wartości. Nie zmieniłam przekonań i nigdy nie zmienię!











Zmieniło się
natomiast SLD. Sojusz zmurszał tak jak zmurszała polska demokracja.
Politycy SLD już od kilku lat zabiegają wyłącznie o swoje
interesy i interesy mainstreamowych wyborców, zapominając, że
demokracja to nie dyktatura większości.











Świadczą o tym
także ostatnie wydarzenia: sposób kształtowania list wyborczych do
parlamentu, czy sposób, w jaki SLD potraktował procedowanie nad
ustawą o związkach partnerskich.











Sytuacja taka nie
może dłużej trwać. Nieobecność w parlamencie osób
reprezentujących środowiska mniejszości i działających w imieniu
wykluczonych powoduje utrwalanie sytuacji patologicznej dla polskiej
demokracji. Odciska się na indywidualnych losach setek tysięcy
ludzi.











Zdecydowałam się
na kandydowanie do Sejmu z list Ruchu Palikota w Krakowie, bo chcę,
aby głos ludzi wykluczonych i dyskryminowanych w polskim systemie
politycznym był słyszalny.











Bo wierzę, że
kropla drąży kamień!!!











Nie chcę marnować
swojego głosu wybierając mniejsze zło, chcę działać i głosować
zgodnie z własnym przekonaniem i wierzę, że nie będę sama.
Ludzie mają dość. Ja też.











Pracując od lat w
NGO LBGT – prowadząc fundację Trans-Fuzja, mam wrażenie, że
krzyczę pod wodą. Chcę, by mój protest przeciw dyskryminacji
mniejszości seksualnych i osób transpłciowych był słyszalny na
powierzchni.












Ruch Palikota daje
tę szansę. Wykorzystam ją.


  • RSS