Tak, powoli zaczynam budzić się ze snu.
Fakt zdobycia mandatu był zaskakujący, wierzyłam, że Ruch Palikota osiągnie dobry wynik, ale do końca nie byłam pewna, czy uda mi się dostać do Sejmu.
Nie miałam pieniędzy na agresywną kampanię wyborczą, jaką prowadzili inni kandydaci w papieskim mieście Krakowie. 
Nie byłam zbyt widoczna na ulicach.
Ale starałam się trafić do osób, które myślały podobnie jak ja – do środowiska osób LGBT, do feministek, do artystów krakowskich, do osób, które sprzeciwiają się dominacji kościoła rzymskokatolickiego.

Wokół mnie skupili się wspaniali ludzie, którzy nie dość, że dodawali mi sił i wiary w siebie, to byli przy mnie, organizowali mi spotkania i wydarzenia.
Wszystkim im gorąco dziękuję!
To cudowni ludzie i mam nadzieję na dalszy rozwój naszej przyjaźni.

Dziękuję też wszystkim z Was, którzy głosowaliście na mnie, którzy zaufaliście mi.
Jestem wzruszona tak dużym wsparciem. Obiecuję Wam, że zrobię wszystko, żeby tego zaufania nie zawieść.
Dziękuję też wszystkim z Was, którzy okazują mi swoją sympatię wpisami na moim blogu i stronie internetowej.

Widzę też oczywiście wpisy nienawistników, którzy próbują mnie obrażać.
Ale nie możecie mnie obrazić – mogę was zapewnić, że wysilacie się na darmo.
Otrzymuję tak ogromne pozytywne wsparcie, że wasze wpisy nie są w stanie mnie poruszyć.

Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele mnie czeka takich nieprzyjemnych komentarzy.
Jestem silna. Dam sobie radę. Wiem, że za mną stoi rzesza ludzi mądrych, światłych, otwartych i przyjaznych.
Dziękuję Wam wszystkim za siłę, którą mi dajecie.